Produkt: Luneta celownicza

Vortex Strike Eagle 5-25×56 FFP

Producent: Vortex Optics, USA
Cena (w czasie testu):
3 399 zł (siatka EBR-7C MRAD – testowana, EBR-7C MOA)

Kontakt:
One Vortex Drive
Barneveld, Wisconsin 53507, USA
e-mail: info@vortexoptics.com
vortexoptics.com

DESIGNED IN USA | MADE IN CHINA

Do testu dostarczyła firma: P.P.H.U. „KOLBA” Łukasz Matuszczak


Tekst: Bartosz Łuczak
Zdjęcia i ilustracje: Piksel Studio, Vortex Optics

 

O FIRMIE

Informacje o firmie Vortex Optics w naszym TEŚCIE.

INFORMACJE O PRODUKCIE

Po testach budżetowego Vortex Viper PST 6-24×50 FFP 30 i flagowego Vortex Razor HD gen II 4.5-27×56 tym razem tegoroczna nowość firmy Vortex czyli celownik Strike Eagle 5-25×56 z tubusem 34 mm, podświetlanym krzyżem w pierwszym planie i dwoma rodzajami siatki celowniczej EBR-7C (wyskalowanej w MOA i MIL’sach).

Jak podaje producent: „Lunetę zaprojektowano z myślą o strzelcach, szukających sprawdzonej optyki, pozwalającej na rozpoczęcie przygody ze strzelectwem długodystansowym w należyty sposób.” Celownik jak większość produktów marki Vortex objęty jest dożywotnią gwarancją VIP.

CO W ZESTAWIE CZYLI MAŁY UNBOXING

Luneta pakowana jest w kartonowe pudełko z nadrukowanymi motywami graficznymi znajdującego się wewnątrz celownika – wygląda to dość atrakcyjnie i już na wstępie widzimy, że producent zadał sobie trochę trudu żeby całość ciekawie się prezentowała.  Po otwarciu pudełka naszym oczom ukazuje się zapakowany w foliowym woreczku celownik oraz cała masa jakże przydatnych akcesoriów. Zamiast wymieniać co dostajemy od producenta łatwiej chyba było by napisać, czego nie ma. To duży plus, że w komplecie dostajemy i osłonę przeciwsłoneczną i throw lever, czyli tak zwany quick zoom, niezwykle przydatna rzecz przy konkurencjach dynamicznych, gdzie „wajcha” ta ułatwia szybką zmianę powiekszenia.

W pudełku, oprócz celownika, znajdziemy:

  • instrukcję obsługi
  • instrukcję obsługi siatki celowniczej
  • osłonę przeciwsłoneczną
  • firmową ściereczkę do czyszczenia soczewek
  • kluczyk do śrub regulacyjnych przy bębnach
  • kluczyk 2 mm imbusowy
  • pierścień do RevStop Zero System
  • bateria do podświetlenia lunety
  • Throw lever – dźwignia do zoom’a
  • zakrywki „bikini”

BUDOWA

Celownik jest lżejszy od testowanego poprzednio Vortex Razor o ponad 0,5 kg, to sporo. Pomimo tego trzymając go w ręce sprawia wrażenie solidnego. Cała luneta wykończona jest w czarnym, matowym kolorze. Tradycyjnie już za pomocą okularu mamy możliwość płynnej korekcji dioptrii. Chwyt ułatwia ząbkowana faktura na około okularu (zdjęcie poniżej).

Wiele elementów w tym celowniku swoim wyglądem przypomina te użyte w flagowym Vortex Razor. Podobnie jak w topowej konstrukcji, i tym razem na pokrętle powiększenia znajdują się czytelne białe cyfry umieszczone pod skosem, co ułatwia ich kontrolę bez odrywania się od karabinu. Żłobienia są identyczne jak w Razor. To właśnie na tym pierścieniu możemy zamontować, dostarczony w zestawie throw lever.

Idąc dalej, w połowie celownika napotykamy bębny służące do regulacji poprawek na odległość, wiatr i paralaksę. W tym ostatnim mamy również pokrętło do ustawianie intensywności podświetlenia siatki celowniczej. O ile w Razor pierścień podświetlenia „chowa” się w bębnie od paralaksy, to w przypadku Striker Eagle nie ma tej możliwości i cały czas jest widoczny.

Regulacji paralaksy wyskalowana jest w zakresie od 15 jardów do nieskończoności. Pracuje płynnie w całym swoim zakresie. Na zewnątrz bębna znajduje się wspomniana już regulacja intensywności podświetlania siatki (11 stopni natężenia), wewnątrz ukryta jest pastylkowa bateria CR2032 zasilająca układ.

Górny bęben – to regulacja poprawek pionowych (czyli elewacja). Tu kolejne podobieństwo do Razor, nie tylko wyglądu ale również sposobu blokowania wieży przed przypadkowa zmianą ustawień. Blokada obrotu następuje po wciśnieciu bębna w kierunku tubusu, analogicznie gdy chcemy zmienić ustawienia należy wieże delikatnie pociągnąć w górę.

Jeden pełny obrót to (w przypadku testowanego celownika) 10 MILSów – czyli 10 tysięcznych (100 klików). Poniżej bębna, na tubusie lunety mamy narysowaną strzałkę pokazującą kierunek regulacji w górę, regulacja jest CCW czyli przeciwnie do ruchu wskazówek zegara. Nie ma niestety wskaźnika pokazującego na którym obrocie jesteśmy – to samo tyczy się bębna poprawek poziomych.

Po prawej stronie znajduje się pokrętło poprawek bocznych. Wygląd i obsługa blokady dokładnie taka sama jak w przypadku górnej wieży. Zakres poprawek na pełnym obrocie to 10 tysięcznych. Pod spodem namalowana strzałka pokazująca kierunek obrotu, jeśli chcemy przesunąć punkt trafienia na prawo kręcimy bęben do siebie jeśli w lewo „klikamy” od siebie.

Oczywiście pokrętła mają możliwość „zerowania ustawień” poprzez odkręcenie za pomocą kluczyka L-Tec (znajduje się w komplecie) lub zwykłej monety, zaślepek na górach bębnów i regulacji znajdujących się pod nimi. Dodatkowo luneta posiada funkcję RevStop Zero System. Aby ją ustawić pod górnym bębnem montujemy pierścień RevStop Zero System. Zobaczcie, jak się to robi:

Tubus celownika wg producenta wykonany jest  z aluminium lotniczego 6061-T6 (podobnie jak Razor) jego średnica, jak na taktyczny celownik przystało to 34 mm. Całość budowy: bębny, regulacje, wykończenie, spasowanie i działanie sprawia dobre wrażenie.

ZESTAW TESTOWY

Karabin: Tikka t1x | kaliber 22LR
Celownik: Vortex Strike Eagle 5-25×56 FFP
Montaż: Vortex Precision Extended 34 mm 20 MOA
Osada: GRS WARG
Dwójnóg: Harris S-BR
Tylne podparcie: worek z cordury by Andy

TEST

Biorąc pod uwagę zyskujące na popularności strzelania długodystansowe z broni bocznego zapłonu tym razem zestaw testowy składał się wyjątkowo (a może nie wyjątkowo, zobaczymy) z karabinu Tikka t1x osadzonego w łożu GRS WARG. Celownik zamontowany był za pomocą montażu Vortex Precision Extended 34 mm z mikroskosem 20 MOA. Moment z jakim przykręcamy montażu do szyny karabinu to 5 Nm. Max 2 Nm to moment przykręcenia śrub przy obejmach lunety – informacja ta widnieje na naklejce z jaką dostarczana jest luneta. Warto pilnować tych wartości przy montażu optyki, pozwoli nam to uniknać uszkodzenia tubusu.

Optyka

W testowanym celowniku producent zastosował soczewki XD z nisko dyspersyjnego szkła. Pomimo tego, że są „niżej” od Razer’owych szkieł HD nie mają problemów z rozdzielczością, odwzorowaniem kolorów czy ostrym obrazem. Oczywiście Strike Eagle zna swoje miejsce w szeregu i pomimo, że jest w hierarchii poniżej znanego Viper PST II, obraz ma jak najbardziej w porządku. Na większych dystansach i maksymalnym powiększeniu luneta delikatnie aberruje, ale nie na tyle aby to przeszkadzało przy użytkowaniu. Uważam, że niezależnie czy to optyka, broń czy akcesoria to w którymś momencie na oceniany sprzęt należy popatrzeć też z poziomu przedziału cenowego w jakim jest lokowany. Oczywiście dobrze jest jeśli spełnia jak najwyższe standardy i potrafi „dowalić” wyższej półce ale też trudno (z czym często się spotykam) porównywać go z konstrukcjami dużo droższymi. Ponieważ na co dzień mam kontakt z fotografią i optyką, mogę powiedzieć, że właśnie „w optyce” najbardziej widać za co płacimy.

Wracając do testowanego celownika – soczewki posiadają oczywiście odpowiednie powłoki wpływające na przepuszczalność światła, antyrefleksyjność jak i chroniącymi (oczywiście w granicach rozsądku) przed zarysowaniami. Pole widzenia wynosi 7,31 m /100 m przy powiększeniu 5x i 1,58 m / 100 m przy zoomie ustawionym na 25x. Bardzo lubię i podoba mi się siatka EBR-7C zastosowana w tym celowniku. Mimo, że jest to „choinka”, stworzona do określania odległości czy brania poprawek na wiatr,  to nie jest przekombinowana i oko nie gubi się w ilości kropek, kresek czy cyfr. Luneta jest FPP, a więc z krzyżem w pierwszym planie i pomimo tego, że siatka zwiększa się wraz z krotnością powiększenia to nie „rośnie” do grubości które mogły by przeszkadzać i przysłaniać cel. Co do podświetlenia to, podświetlany jest cały krzyż tak samo jak miało to miejsce w Razor. Stopniowana skala podświetlenia pozwala nam dobrać intensywność do konkretnych warunków oświetleniowych czy pogodowych.

…Mechanika

Mechanicznie luneta spisywała się dobrze. Kliki wież były wyraźne, może nie tak głośne i „twarde” jak w Razor ale jak najbardziej akceptowalne. Czy to bębny od poprawek elewacji i wiatru, pokrętła od powiększenia, regulacji paralaksy, regulacji dioptrii czy od podświetlenia krzyża, wszystkie te elementy działały płynnie. Jedynym mankamentem jaki zauważyłem było to, że po przekręceniu wieży dokładnie o połowę obrotu, ta zatrzymywała się nie idealnie na pełnej wartości, ale z minimalnym przesunięciem (z 0,2 mm) – całość klików pełnego obrotu (100) zgadzała się jednak idealnie.  Przy mechanice należy wspomnieć o systemie RevStop Zero System w który luneta jest wyposażona. Całościowa, dostępna regulacja celownika w pionie to 31 MILsów, jednak liczba ta spada do 18 MILsów po zastosowaniu w celu „aktywacji” zerostopu, dołączonego w zestawie pierścienia – „urywa” on nam 13 MILsów  z regulacji. Z jednej strony to dość sporo ale patrząc na te 18 MILsów, to wartość ta pozwala nam i tak „dolecieć” na dystans 1000 m (dla przykładu Sabatti TD, amunicja GGG 175 gr – 1000m – U13,2 MRAD). Celownik przy testach trackingu (na dystansie 100 m) właściwie odwzorowywał przesunięcia na tarczy i wracał w pierwotne ustawienia. Dodam jeszcze, że wnętrze lunety wypełnione jest azotem, posiada również uszczelnienia zapobiegające zalaniu, czy niekorzystnemu działaniu wilgoci.

PODSUMOWANIE

Jak zapewne zwróciliście uwagę wiele razy w teście odwoływałem się do „najstarszego” brata testowanego Strike Eagle czyli do celownika Razor. O ile kwestie związane z działaniem, wyglądem, czy niektórymi użytymi materiałami można porównać, tak oczywiście przy bliższej konfrontacji testowany celownik to starcie przegrywa. Co nie oznacza, że jest zły, tylko „chodzi w innej kategorii wagowej”, wśród celowników do 3500 zł, wg mnie może on być całkiem dobrym wyborem. To zdecydowanie optyka przeznaczona do konkurencji taktyczno/dynamicznych. To solidny, spełniający swoje zadania sprzęt z ciekawym designem.

Dziękujemy firmie Kolba.pl za udostępnienie celownika do testów.

SPECYFIKACJA TECHNICZNA (według producenta)

  • Powiększenie: 5-25
  • Średnica obiektywu: 56 mm
  • Odległość od oka: 93 mm
  • Regulacja stopniowa: 0,1 MRAD
  • Liniowe pole widzenia na 100 m [m]: 7,3-1,5
  • Podświetlenie krzyża celowniczego (siatki): TAK
  • Regulacja paralaksy: od 13,7 m do ∞
  • Maks. regulacja pionowa [MRAD]: 31
  • Maks. regulacja pozioma [MRAD]: 23
  • Średnica tubusu: 34 mm
  • Długość: 370 mm
  • Waga: 862 g
  • Gwarancja: VIP Vortex

DOSTĘPNE SIATKI CELOWNICZE

EBR-7C MRAD

EBR-7C MOA

AKCESORIA DODATKOWE (nie w zestawie)

Poziomiczka Lo Pro 34 mm

Zakrywki Vortex Defender okularu i obiektywu